czwartek, 5 lipca 2012

kocie sprawy

Pamiętacie kotka z poprzedniego posta???
Rano jak wstałyśmy kotka nie było... oj żal straszny mnie ogarnął a Emilka bardzo była zawiedziona jak z mleczkiem szła a tu kotka nie ma... poszłam do koleżanki od której kota dostałyśmy i okazało si,ę że mama kocica swoje dziecko nam zabrała z powrotem do domu swego...
no cóż to może jeszcze raz spróbujemy go wziąć (ale tak czułam że za blisko jest i nic z tego nie wyjdzie), wzięłyśmy więc kotka  raz jeszcze... wieczorem kotek jeszcze był...
rano idziemy z Emi i mleczkiem do kotka ... Emi woła cicicicici i ja też... kotka nie ma tam gdzie go schowałyśmy za to z garażu wychodzi jeden, drugi, trzeci, czwarty i mama kotka hihihihi







no i dziś zamiast jednego miałyśmy 5 kotów - Emi w siódmym niebie :)))


pozdrawiamy ciepło :)

17 komentarzy:

  1. hahahahaha...chciałyście to macie;)) cudowną kocią rodzinkę;))
    Buziaki dla Was dziewczyny;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Najważniejsze, że Emi szczęśliwa;-))) Buziolki;-))))

    OdpowiedzUsuń
  3. haa kotka sie zachcialo......................
    fajne sa,cudniaste....................hiii zostaw je sobie wszystkie
    buziaki:*****

    OdpowiedzUsuń
  4. Hehe...a to dobre...uparłyście się na kotka to się cała rodzinka wprowadziła:)

    OdpowiedzUsuń
  5. zamiast jednego cały pakiet hihi

    OdpowiedzUsuń
  6. No to się dorobiłaś rodzinki ,rezolutny maluch przyprowadził całą rodzinkę do wykarmienia.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. hehe, oj ile to mleczka teraz będzie potrzeba:)

    OdpowiedzUsuń
  8. ooooo jak kocia rodzinka:)))))

    OdpowiedzUsuń
  9. to Ci dopiero niespodzianka :)
    kota można dostać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakie śliczne, ja mam jednego i rozrabia;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. No, no, no :) Tyle pyszczków do wykarmienia, ale ile radości :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniale kocia rodzinka w kaplecie ;) Nas to dopiero czeka bo nasze Brenducha poszła w tany i brzusio duzyy gruby .........;) będzie zabawy co nie miara ;) buziole

    OdpowiedzUsuń
  13. Zazdroszczę takiej gromadki :) Dla dzieci to frajda :)
    Marcia ja myślałam właśnie o Tobie jak byliśmy koło Krakowa, ale nie mamy do siebie żadnych namiarów nieinternetowych. Myślę, że przy najbliższej okazji jakoś się zgadamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to dałyśmy ciała... musimy to nadrobić :*

      Usuń
  14. A to niespodzianka! Kotki sliczne!

    OdpowiedzUsuń
  15. osz kurde ale "parafia":))))))))))
    ja mam malego psiaka Hektorka suka nam się oszczeniła a nawet nie wiedzieliśmy że w ciąży jest tak sie postarała...uroczy jest...jak te kociaki*

    OdpowiedzUsuń