... nie wiem kiedy powstanę....
Emilka miała we wtorek szczepienie, byłyśmy same bo Tatuś w delegacji ... ten dzień od samego rana pechowy jakiś był... Emilka wcześnie wstała... z katarem... marudziła... nie jadła... non stop na rękach moich... pojechałyśmy wcześniej by być pierwsze na to szczepienie... Emila bez drzemki południowej i bez jedzenia... pierwsze byłyśmy ale był sanepid ... wrrrr prawie 1 h opóźnienia Emi już na rzęsach chodziła...potem to szczepienie na myśl którego robi mi się słabo... Emi wrzeszczała bardzo... potem błogi spokój poszła lulu nawet mleczko zjadła ...
o 20 zaczął się koszmar... 40 stopni gorączki która co troszkę spadła rosła od nowa... Emilka jęczała pić nie chciała okłady z główki ściągała... i tak do rana... ja o mało na zawał nie zeszłam ... w dzień miała stan podgorączkowy, jeść nie jadła ale chociaż piła... miałam nadzieję że powtórki nie będzie ... niestety się pomyliłam ... co prawda gorączka mniejsza ale utrzymywała się do 4 nad ranem ... o zjedzeniu mleka czy piciu nie było mowy... dziś gorączki nie ma uffff ale Emi ani jeść ani pić... byłyśmy u psa jeść ... u kota... u kurki ... przy bajkach - nic ... a najgorsze że i pić przestała ... wsadziłam ją w samochód i pojechałam do miasta na frytki (kupnych frytek jeszcze nigdy nie odmówiła) zjadła kilka i popiła sokiem ... oby to był ten przełom...
ja padam na ryj... i ze zmęczenia chyba zasnąć nie mogę ... to chociaż się wygadałam... i pokaże Wam moją pierwszą poduchę - trochę przyjaraną :))) ale nawet pasuje z tym defektem do mojego kącika w jadalni :)))
pozdrawiam ciepło :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokój dzienny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokój dzienny. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 30 sierpnia 2012
wtorek, 5 czerwca 2012
pokój dzienny
Dziś leje jak z cebra u Nas... nie cierpię takiej pogody bo Emi stoi pod drzwiami i "jęczy" już i tak byłyśmy na spacerze pod parasolem, nie bardzo była zachwycona bo "niani" - psa nie było i "cicia" nie ma i nawet "koko" nie ujrzałyśmy, teraz śpi a ja popstrykałam foty pokoju zwanego dziennym, marzy mi si się w nim dokonanie "rewolucji" - ale na nią będę musiała jeszcze długo poczekać, ale co tam... marzyć można ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




