środa, 7 listopada 2012

zakup niewypał i miła paczuszka

Zakupiłam w sieci kołyskę dla lal (lalkami Emi się nie bawi...) ... dla miśków ... no na zdjęciach była nawet nawet.... (niestety nie zrobiłam foty w stanie jakim przyszła)  jak ją zobaczyłam to miałam ochotę ją wywalić - była pomalowana farbą olejną połysk ... kolor przeprzydki (inny niż na foto) i ogólnie ma wąskie dno i dupka misiowi się nie mieści.... ale króliki tildowe są w sam raz na szczęście :))) w wielu miejscach ma ubytki i dwie dziurki były ... dziury zaszpachlowałam... te ubydki zostawiłam a nich będzie to kołyska z duszą ... i przemalowałam :)))...

Dostałam też paczuszkę od sieciowej koleżanki - dzięki Aguś :))) dwa cudne misie i serducha m.in. ja jestem łasa na szyjątka bo sama nic uszyć nie umiem ... :))) niedługo Wam pokażę kalendarz adwentowy dla Emi jak uszyłam - padniecie ze   śmiechu :P























pozdrawiam Was cieplutko :)))
Witam nowych obserwatorów :)))
fajnie że jesteście
mła

49 komentarzy:

  1. witaj w klubie!
    dobrze, że jej nie wyrzuciałaś:-))
    ma swój urok i zawsze cos tam sie w niej zmieści ( tildziaki np)- Emilka na pewno przeszczęsliwa- taka kołyska to skarb!

    OdpowiedzUsuń
  2. Misiaczki słodkie a kołyska po przemalowaniu też piękna. Czasami zdarzy się niewypał, napisałabym do sprzedawcy o tym/ Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. :))) Martuś może klub założymy :) klub potrafiących kupić dziwne rzeczy w sieci :)) szyjątka śliczne dostałaś :)) pozdrawiam D.

    OdpowiedzUsuń
  4. Martunia jakieś fatum krąży w internetowych zakupach u nas oststnio :)I Ystin się nacięła, i ja, teraz TY.
    Faktycznie kołyska jak dla lalki niewymiarowej, ale wiesz ma swój urok. Teraz wygląda ładnie:)
    Misiaczki są słodkie! Ja też szyję już kalendarz adwentowy.
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie to samo chciałam powiedzieć z tym fatum.

      Usuń
  5. Martuś, po przeróbkach kołyska zdecydowanie zyskała duszę:). Śliczne szyjątka dostałaś!
    Pozdrawiam cieplutko i buzi dla Emi:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda ,ze tak zle trafilas . Teraz wyglada slicznie :) Fajne misie :) Jak i serduszka :)i ja rowniez w trakcie szycia kalendarza adwentowego :) noo ale tak to jest ,ze pozniej moze braknac mi czasu . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ano, z zakupami w necie to tak niestety jest, że czasami kupujemy kota w worku. Ale widzę, że fajnie sobie poradziłaś z problemem, bo kołyska wygląda milusio, zupełnie jak te siedzące w niej misiaczki :)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  8. Misie wyglądają uroczo w tej kołysce :)Wspaniale ją zmieniłaś.
    A co do zakupów w necie to tak jest, ale to zależy od kogo kupujesz. Ja raz kupiłam bo skusiła mnie niska cena i.. nic. Zero kasy, towaru. Ahh..
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  9. Kołyska wygląda naprawdę nieźle. A nawet bardzo dobrze :) Nie taki nieudany ten zakup! A następnym razem po drewienka wszelakie wybierz się w takie jedno fajne miejsce ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kołyska wygląda fajnie..szkoda że nie zrobiłaś zdjeć przed:)

    OdpowiedzUsuń
  11. piękna kołyska, w sam raz dla sennych misiów

    OdpowiedzUsuń
  12. fajny klimacik ma kolyska, misiorki tez piekne:)
    pochwal sie koniecznie dzielem:)
    buzilek

    OdpowiedzUsuń
  13. efekt PO jest fajny, postarałas się:) szyjątka bardzo fajne, takie milusie i kochane:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hihi bo to może kołyska dla lalek barbie?? ;) One takie chudzinki że i dwie by weszły :D
    Ale tak poważnie to fajna jest!! Paulinka wczoraj dostała wiklinową kołyske dla lalek i eż potrzebna jej mała metamorfoza :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczne prezenciki dostałaś!!
    A kołyska po renowacji, wygląda ślicznie!!!!

    Zapraszam do siebie na Candy!
    Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  16. a mnie się kołyska podoba!

    OdpowiedzUsuń
  17. Dobrze, że umiesz cuda wyczarować, bo kołyska wygląda super.

    OdpowiedzUsuń
  18. kołyska prezentuje się fajnie teraz, choć rozumiem Twoje zdenerwowanie jak dotarła...no i prezent jest śliczny:))

    OdpowiedzUsuń
  19. Kołyska bardzo fajna, serducha też:)Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak samo mam, nie umiem szyć i tylko podziwiam szyjątka u innych, a kołyska wygląda ok. pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie wiem jak wygląda kołyska jak ją dostałaś, ale przerobiłaś ją ślicznie:) hehe tzn ja przemalowałabym ją na inny kolor ale ten też jest fajny:)

    OdpowiedzUsuń
  22. piekne szyjatka ,a kołyska teraz śliczna :)
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  23. Dobrze że potrafisz!!! śliczna kołyska, szkoda że zdjęcia kłamią, sama sprzedaję na allegro i nie wyobrażam sobie zawieść "klienta";)
    Do takiej kołyski konieczna pościel;P mam nadzieję że podołam;)
    Misiaki wspaniałe!!!
    Buziaki dla Was;*

    OdpowiedzUsuń
  24. Kołyska wygląda przesłodko, zabawka na lata;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kołyska znając chociaż troszkę Ciebie, nie miała szans być bublem,jest teraz OK.Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  26. Ty byś z niej coś wyczarowała nawet gdyby była na pół spróchniała :)

    OdpowiedzUsuń
  27. cały zestaw misiowo-kołyskowy wygląda bardzo urokliwie :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  28. Śliczne :)

    miodoweciasteczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo ładnie wygląda po Twoich przeróbkach:)
    Zdolniacho:))

    OdpowiedzUsuń
  30. cóż.. miśki raczej powinny mieć taki dupki, żeby się nie mieściły w nic ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. A całkeim ciekawie to wygląda, wole nie wiedziec, jak tragicznie było wczesniej ;) No i zaintrygowalas tym kalendarzem :D

    OdpowiedzUsuń
  32. fajnie się prezentują misiaki:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Zapraszam Cię niezobowiązująco do tagowej zabawy. Pozdrawiam ciepło. HTTP://TWOJEDIY.BLOGSPOT.COM/2012/11/WYROZNIENIE-LIEBSTER-BLOG.HTML

    OdpowiedzUsuń
  34. Tak już jest z misiami, że ich dupeczki nie zawsze się mieszczą :-)A kołyska po przeróbkach wygląda bardzo ładnie. Świetny kolor.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  35. Kołyska fajnuitka :-)A misio musi schudnąć :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha schudnie tak jak ja ;) na Świętej DYGDY czyli nigdy :D

      Usuń
  36. Kołyska sympatyczna. Moja Emilka też nie chciała się bawić lalkami, wózki, łóżeczka, kołyski, wszystko na nic;)
    Misie dostałaś urocze, jak dobrze, że są osoby z innymi umiejętnościami. Twoje decu zachwyca. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  37. a kołyska to nowa rzecz czy staroć? ładnie teraz wygląda! gdzie można taką kupić, chętnie dla E coś takiego kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kupiłam ją na tablica.pl używana, jak zrobiłam po mojemu to mi się lepiej podoba tylko to dno mnie wnerwiło :)))

      całuję

      Usuń
  38. Witaj Kochana:) Też czasem mi się zdarzy kupić jakiś niewypał, nie zawsze zdjęcie oddaje rzeczywisty wygląd...
    Fajny pomysł z tą kołyską, bardzo mi się podoba:)))
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  39. Dziękuję za odwiedziny, ważne że z bublami dałaś sobie radę i misie mają się w czym kołysać:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Dobrze, że się udało ocalić kołyskę, farba olejna z połyskiem MASAKRA.

    OdpowiedzUsuń
  41. Skaczę sobie z bloga na bloga, a u Ciebie tak pięknie! Zagoszczę sobie na dłużej ;-)
    Czasami tak jest z zakupami w sieci..

    OdpowiedzUsuń
  42. wyróznienie Twojego bloga ode Mnie
    http://manufactureofimagination.blogspot.com/2012/11/wyroznienie-liebster-blog.html
    zapraszam do zabawy

    OdpowiedzUsuń
  43. Pani Marto proszę o przesłanie mi na maila pełnego adresu bo w przeciwnym wypadku będę musiała wykreślić Panią z świątecznej wymianki. Napisałam do pani maila jakiś czas temu, ale odpowiedzi nie otrzymałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o rany już piszę ... @ nie otrzymałam ... albo nie przypominam sobie ...
      przepraszam już do Pani piszę

      Usuń