Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mieszkanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mieszkanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 lutego 2015

mieszkanie ukończone - prawie

Pokazywałam już tutaj mieszkanie na najem które wykańczałam ale było wtedy jeszcze tak w ogóle dziś wklejam zdjęcia w szczególe ...
mieszkanie chyba się podobało bo szybciutko się najęło co w martwym sezonie podobno nie jest takie łatwe :-)
łazienka


 kuchnia

 korytarz
pokój

drugi pokój






u nas choróbsko nie odpuszcza ... siedzimy grzecznie w domku czekając na lepsze czasy ...




 buźki

czwartek, 15 stycznia 2015

pod wynajem

Ostatnio miałam okazję wykańczać mieszkanie pod wynajem... główne wytyczne to "ma być w miarę tanio i ładnie" jeszcze wszystko jest nie dokończone ale pokażę jak miałam pomysł na nie...
ja jestem w miarę zadowolona zleceniodawcy też ... zobaczymy czy najmujący szybko się znajdą?!?



oooo i okazało się że nie mam pokoi na telefonie ! to nic ... jestem pełną nadziei że w przyszłym tygodniu będzie ono skończone a wtedy więcej fotek...















pozdrawiam ciepło
p.s. fptki z telefonu więc jakość jest taka jak jest...

poniedziałek, 4 lutego 2013

Witajcie,
dziś post zupełnie nie o tematyce bloga ale muszę to napisać bo się uduszę bo szok jaki doznałam jest wielki ... w życiu czegoś takiego nie widziałam ... ale od początku,
3 lata i 3 msc temu wynajęło od nas mieszkanie  młode małżeństwo z dzieckiem, mieszkanie było nowiutkie nic starego na nim nie było wszystko ze sklepu ściany nowe, piękne pachnące ...
w piątek odebraliśmy klucze od najmców  to co zobaczyłam w głowie mi sie nie mieści - mieszkanie nie było zniszczone było zdemolowane, syf brud, poniszczone sprzęty, meble nawet gniazdka poniszczyli o ścianach nie wspomnę ... pęknięta umywalka, po-przypalana płyta grzewcza ceramiczna, popękane półki w
lodówce...czego nie dotknęliśmy się rozlatywało ... guma do żucia przyklejona na kaloryferze  w zlewie kuchennym w syfonie makrela zgniła która tak śmierdziała, że szok, półki poobijana, w kuchni tak potłuszczone okap i półki że nie sposób tego doczyścić - jak można tak żyć??? jak w ogóle można komuś oddać tak brudne rzeczy??? ja bym się ze wstydu spaliła ....
mam ochotę ich skarżyć choć nie jestem osobą konfliktową w piątek idę do prawnika (kuzyna) mam całą dokumentację w jakim stanie mieszkanie zastaliśmy .... 

 tak wyglądała płyta grzewcza od spodu przyklejone reklamówki dobrze że się nie spalili...
taki piecyk nam zostawili :D
dania z niego na pewno są pachnące i smaczne ...
umywalka Pan stwierdził że pękło bo dziadostwo było....
tak wyglądały wszystkie wentylatory...

okap - wygląda jakby miał z 20 lat
ściany tak były zmasakrowane  że 3 chłopów jeden dzień cały  a w drugi dwóch,malowało, szpachlowało i nie zdążyli zrobić łazienki ....





wczoraj szorowałam cały dzień razem z moim M to mieszkanie - dziś rękoma ruszać nie mogę , jak zaczęłam myć okna błoto spływało, na płytkach w łazience to samo nie mogłam sobie z tym poradzić... meble czyściłam drucianą szczotka ... normalnie szok , szok szok !
Państwo stwierdzili że przy dwójce dzieci jest to normalne użytkowanie (między czasie wynajmu urodziło im się drugie dziecko) a Wy jak sądzicie?    tj normalne użytkowanie???? macie tak w domach po 3 latach po remoncie??? bo ja miałam remont 15 lat temu ale takiego stanu nie osiągnęłam tez mam małe dziecko....

miłego dnia Wam życzę
nie wiem kiedy sie otrząsnę z  tego:))))

:*

sobota, 7 lipca 2012

"czeski film"

Jakieś 3 tyg temu zadzwonił Pan który wynajmuje od nas mieszkanie z informacją, że za szafą jest mokra ściana... i u sąsiadki  za tą samą ścianą - także.... sąsiadka skuła co się dało u niej wycieku nie ma i że chyba jest u nas... "zajebiście" - pomyślałam ... i zaczął się "czeski film"....
Pan z administracji jakimś urządzeniem był mierzyć czy jest wyciek 3 razy... "jest na 100% u Nas" - mówił "ciśnienie spada do zera..."-  za czwartym razem kapnął się, że jest jeszcze jeden zawór którego nie zakręcał ... i dlatego do zera spadło... bez komentarza  to zostawię.
Pan z ubezpieczalni był ... oglądał i kazał oszacować samemu straty jakie poniesiemy - taaaa ja majster szych w budowlance siedzę kilka lat to wiem wszystko...
Pan z firmy od której kupiliśmy mieszkanie (a jest jeszcze na gwarancji) był- popatrzył, popatrzył i stwierdził "musicie znaleźć gdzie się leje" - wow dobre rady zawsze w cenie :D
Szukam majstrów- ten nie może bo ma robotę.... temu się nie opłaca... (dzwoniąc nie mówiłam ile zapłacę więc nie wiem czemu się nie opłaca".... ten do pierdoły nie pójdzie.... zalała mnie krew już kilka razy ... wreszcie jest światełko w tunelu -  zgodził się HURRAAAAAAA.....  na tą sobotę..... ( M. nie będzie musiał brać urlopu nawet)... dzwonię do administracji że będziemy działać, do najemców że będziemy  działać, do sąsiadki że wreszcie coś ruszy....
 wczoraj przyjeżdża majster z miną nie tęgą ... "nie wyrobimy się" - "nie damy rady jutro" - "przepraszam" 
czyż to nie czeski film????
trzymać kciuki żeby coś ruszyło bo mnie już k.... bierze 





kilka fot z wykończenia tego mieszkania ...
















miłego weekendu :*